Historię tę usłyszałem od leśnego skrzata, którego napotkałem
kilka lat temu w głuszy Lasów Oliwskich w Dzień Sowy…
Działo się to tak dawno, że najstarsi ludzie nie pamiętają
szczegółów. Pomorską krainą władał wówczas zły książę
Bej, co to ze wschodu przybył i prawowitego sukcesora pozbawił
tronu. Bej, oprócz danin, nakładał na okolicznych kmieci
coraz to nowe uciążliwe obowiązki, a kto nie wywiązywał się
z nich, był poddawany chłoście. Lud burzył się, ale na tyrana
nie było sposobu, zaś przywódcy buntów byli skazywani na